| Zapisane na informatycznym nośniku danych |
| 03 Marca 2008 |
|
Projekt leży w Sejmie i sądzę, że już niedługo stanie się obowiązującym prawem, pod warunkiem, że Prezydent na nikogo się nie obrazi i nie skarze ustawy na śmierć jeszcze jej nie znając (vide projekt rozdziału stanowisk Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego). W każdym razie ujednolicenie terminologii związanej z informatyzacją wszystkim wyjdzie na dobre i troszkę ograniczy chaos panujący w ustawodawstwie. Jaki chaos? Kilka miesięcy temu spierałem się z Olgierdem Rudakiem (pozdrawiam!) o znaczenie pojęcia „nośnik elektroniczny”, które to choć wstępuje w naszym ustawodawstwie (choćby w Ustawie o obowiązkowych egzemplarzach bibliotecznych) to nigdzie nie jest zdefiniowane. Pytanie brzmiało: czy serwer www może zostać uznany za nośnik elektroniczny, a tym samym strona na nim umieszczona powinna zostać przekazana do Biblioteki Narodowej? Wtedy twierdziłem, że tak i pozwoliłem sobie stwierdzić, iż nośnik elektroniczny to to samo co występujący w art. 268 KK „komputerowy nośnik informacji”, który co prawda także nie został zdefiniowany przez ustawodawce, jednak zdefiniowała go doktryna. Być może niedługo nie będę już musiał uciekać się do takiego porównania, Rządowy projekt ustawy o zmianie ustaw w celu ujednolicenia terminologii informatycznej zamienia oba terminy na „informatyczny nośnik danych”, a definicja tego pojawia się w Ustawie o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne: Art. 3. Użyte w ustawie określenia oznaczają: 1) informatyczny nośnik danych - materiał lub urządzenie służące do zapisywania, przechowywania i odczytywania danych w postaci cyfrowej lub analogowej; Co prawda na podstawie tej definicji dalej można toczyć akademicki spór o to czy serwer www to „informatyczny nośnik danych”, ale ponieważ termin pojawi się w większej ilości aktów prawnych istnieje większa szansa, iż prędzej czy później pojawi się jego wykładnia sądowa. Na pewno za jakiś czas doczekamy się wykładni doktrynalnej. Niestety na to, że uzasadnienie do projektu wniesie coś nowego do oceny tego pojęcia nie ma co liczyć. Polski ustawodawca jest leniwy, niezależnie od opcji (ok, Z. pisał elaboraty na milion stron, których nikt nie czytał). Uzasadnienie jest więc co najwyżej mierne. Szablon, w którym w kilku miejscach wklejono frazę „zmniejszenie barier komunikacyjnych” doklejając do niej kilka napisanych na kolanie zdań - co by jakoś to wyglądało. A szkoda bo projekt wart jest czegoś bardziej merytorycznego. A tak na marginesie - serwer www w mojej ocenie jest informatycznym nośnikiem danych. |
Powiązane: |
|---|

