Watykan też przeciwko nowym domenom
14 Marca 2009

domains_peopleSam papież zaapelował do ICANN o oddzielanie boga od systemu nazw domenowych. ICANN pracuje bowiem nad systemem, który pozwoli rejestrować nowe nazwy domen najwyższego poziomu (gTLD).  System ten jest o tyle rewolucyjny, iż praktycznie każdy będzie mógł umieścić na końcu swojego adresu URL niemal dowolne słowo. Oczywiście takie rozwiązanie rodzi szereg licznych problemów, w tym tych związanych z kontrowersyjnymi nazwami. Jak się okazuje Watykan obawia się pojawienia się domen typu .katolik, .buddysta, .protestant, czy podobnych, w związku z czym chce od ICANN ograniczenia możliwości rejestracji tych nazw domen internetowych najwyższego poziomu, które nie tylko mogą godzić w czyjeś uczucia religijne, ale też tych które bezpośrednio odwołują się do jakiejkolwiek formy wyznania.
Protest ze strony kościoła katolickiego jest tylko jednym z wielu. Już teraz, choć jeszcze tak naprawdę nie wiadomo jak będzie działał i wyglądał nowy systemy, różne organizacje rozpoczynają boje o najatrakcyjniejsze dla siebie domeny najwyższego poziomu.

Pomysł ICANN moim zdaniem jest mocno kontrowersyjny sam w sobie i nie chodzi mi tu o nazwy, które mogą być obraźliwe. Jakoś nie mam większych obaw co do tego, iż ICANN znane ze swej twardej ręki miałoby sobie nie poradzić z nazwami takimi jak .hitler, .stalin czy .penis. Obawiam się czegoś zupełnie innego  - nowej potężnej batalii na polu ochrony znaków towarowych, batalii jakiej Internet jeszcze nie widział.

Już teraz sądy polubowne i organizacje zarządzające TDL’ami zalewane są tonami pozwów i skarg na naruszenie czyichś praw. A co się stanie jak ruszą nowe nazwy? Jak ICANN rozwiąże problem nazw które w różnych krajach stanowią znaki towarowe słowne należące do zupełnie różnych podmiotów? Co np. z TDL’em .windows? Czy miałby go posiadać Microsoft czy może jedna z licznych firm produkujących okna, czyszczących okna, etc?  Takich przykładów można by znaleźć tysiące, jeżeli nie setki tysięcy, choćby .apple, .oscar, .news, .press, długo by wymieniać.

Oczywiście ICANN nie ukrywa, że liczy na to że nowe domeny będą rejestrowane na pęczki, a co za tym idzie zwiększy swoje wpływy z tytułu zarządzania nimi. Ale zarobki ICANN wynikające z rejestracji nowych adresów domenowych moim zdaniem będą stanowić jedynie promil tego co wpadnie do ich kieszeni, a także kieszeni kilku innych instytucji z tytułu sporów o nazwy domenowe. Może snuję tutaj małą teorię spisku, ale jakoś nie mogę oprzeć się wrażeniu, że komuś bardzo zależy na problemach jakie wywołają nowe nazwy domenowe. Może jestem przewrażliwiony, ale w końcu chodzi o naprawdę duże pieniądze.

Więcej o nowych domenach i polityce z nimi związanej tutaj:
http://gnso.icann.org
A ja do tematu pewnie jeszcze wrócę.
 

Powiązane:

Dodaj komentarz

Komentarze podlegają moderacji - zastrzegam sobie prawo do publikacji wyłącznie wybranych treści - przemyśl więc to co chcesz napisać.