SFP strzela ślepakami do klonów YouTube
07 Czerwca 2007

thumb_plastic_gunStowarzyszenie Filmowców Polskich wysłało list z groźbą wyciągnięcia konsekwencji cywilnoprawnych do jednego z polskich serwisów w którym osadzone są najśmieszniejsze filmiki z YouTube. SFP chwali się, że korzysta z usług kancelarii Traple Konarski Podrecki (jedna z większych kancelarii w Polsce, której specjalizacją są prawo nowych technologii, prawa autorskie i prawo komputerowe). Niestety mimo tak zacnego wsparcia, przepis na który się powołano w ekspertyzie prawnej ponad rok temu został uznany przez Trybunał Konstytucyjny za niezgodny z konstytucją, a od dwóch dni (5 czerwca 2007) nie ma już mocy obowiązującej.

W pierwszym liście SFP wysłanych do serwisu luzior.pl czytamy:
W związku z faktem, iż za pośrednictwem portalu internetowego www.luzior.pl możliwe jest odtwarzanie fragmentów seriali telewizyjnych, zwracamy się z uprzejmą prośbą o przesłanie pełnego katalogu utworów audiowizualnych dostępnych w ramach zasobów portalu, jak również danych Państwa firmy.

Podkreślamy jednocześnie, iż to pole eksploatacji utworów objęte jest obowiązkiem zapłaty wynagrodzeń należnych autorom utworów audiowizualnych (art. 70 ust. 2 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

W myśl cytowanego wyżej artykułu wynagrodzenia autorskie pobierane są wyłącznie za pośrednictwem właściwej organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi.

Tym czasem w wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 24 maja 2006 roku orzeczono:
WYROK z dnia 24 maja 2006 r. Sygn. akt K 5/05*
I
Art. 70 ust. 2 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2000 r. Nr 80, poz. 904, z 2001 r. Nr 128, poz. 1402, z 2002 r. Nr 126, poz. 1068 i Nr 197, poz. 1662, z 2003 r. Nr 166, poz. 1610, z 2004 r. Nr 91, poz. 869, Nr 96, poz. 959 i Nr 172, poz. 1804, z 2005 r. Nr 164, poz. 1365 oraz z 2006 r. Nr 66, poz. 474) jest niezgodny z art. 2 oraz art. 32 w związku z art. 64 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.
II
Art. 70 ust. 2 ustawy powołanej w części I sentencji traci moc obowiązującą z upływem 12 (dwunastu) miesięcy od dnia ogłoszenia wyroku w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej.

Wyrok ogłoszono w Dzienniku Ustaw z dn. 5 czerwca 2006 roku (Dz.U. 2006 nr 94 poz. 658), tym samym zgodnie z punktem II przytoczonego orzeczenia od dwóch dni art. 70 ust. 2 nie ma już mocy obowiązującej, tym samym bezskuteczne jest powoływanie się na niego. Ale w końcu SFP nie musi aż tak dobrze znać się na prawie i może się pomylić, od prawa są prawnicy. To też SFP skorzystała z usług jednej z bardziej renomowanych kancelarii Traple Konarski Podrecki. W drugim liście kierowanym do tego samego serwisu znajduje się więc taka treść:
W opinii współpracującej z nami kancelarii prawnej Traple Konarski Podrecki (będącej największą w kraju kancelarią zajmującą sie prawem autorskim), udostępnianie zarówno filmów fabularnych, dokumentalnych oraz seriali jako utworów audiowizualnych, jak i ich fragmentów, także w formie zwiastunów filmów, tzw. "trailerów", bez wyraźnej zgody producenta, jest naruszeniem praw producentów - zgodnie z treścią art. 70 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631) i wymaga wypłacania wynagrodzenia producentom i twórcom przez Pana portal, jako korzystającego z utworu audiowizualnego.

Kto jak kto, ale prawnicy tej kancelarii (notabene jeden ze wspólników, dr Paweł Podrecki jest współautorem publikacji pt. Prawo Internetu, zaktualizowanej na przełomie 2006/2007) powinni wiedzieć, że przepis, na który się powołują przestanie obowiązywać za kilka dni, lub już nie obowiązuje.

Ok, ale co to oznacza dla twórców serwisów, do których SFP wysłało listy z... pogróżkami? Bo jak inaczej odczytać listy, w których powołują się na prawo z oczywistych względów im nie przysługujące? Oznacza to, że na razie (dopóki TKP nie wymyśli nowej konstrukcji prawnej, albo SFP nie zmieni obsługi prawnej) mogą oni spać spokojnie. No cóż, każdy czasem robi głupie błędy, ale czy SFP zachowa twarz i przyzna się do pomyłki?

Swoją drogą zastanawia mnie aspekt prawny umieszczania na swoich stronach osadzonych filmów z YouTube. Myślę, że „osadzenie”, należy traktować jak link, a więc zastosowanie mogłaby mieć opisywana przeze mnie niedawno konstrukcja pomocnictwa w związku z art. 116 Prawa Autorskiego. Z drugiej strony, mamy tutaj do czynienia z zagadnieniem o wiele bardziej skomplikowanym, serwisy te nie linkują do całych utworów. Może więc wchodzić w grę prawo cytatu, tak też twierdzi część prawników. W określonych sytuacjach, może mieć także zastsowanie dozwolony użytek osobisty. Gdy znajdę czas postaram się opisać dokładniej to zagadnienie.

A tak na marginesie, nie dalej jak wczoraj zamówiłem wspomnianą książkę, mam nadzieję, że nie były to pieniądze wyrzucone w błoto.
 

Powiązane:

Komentarze  

 
0 # andrzej 2008-04-01 23:44
Pytanie z innej strony: co z pogróżkami ze strony SPF? Czy nie jest to Ĺ?amanie prawa? Czy nie jest to oszustwo i próba wyĹ?udzenia? Może należałoby wytoczyć proces SPF? Cytujęc autora tego serwisu [Zawsze też byłem zdania, że nie można broniÄ? prawa nie przestrzegając prawa]. święta racja.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Komentarze podlegają moderacji - zastrzegam sobie prawo do publikacji wyłącznie wybranych treści - przemyśl więc to co chcesz napisać.