| Polowanie na domeny |
| 26 Października 2007 |
|
Tagi: Do ICANN albo rejestratorów napływają kolejne doniesienia o tym, że ktoś uprzedził zainteresowanego wolną domeną internetową, a później zaproponował mu jej odkupienie po mocno zawyżonej cenie. Wg ICANN powodem może być właśnie Domain Name Front Running (zjawisko Front Running znane jest m.in. na giełdzie. Polega na tym, iż domy maklerskie widząc zainteresowanie swoich klientów akcjami danej spółki, podkupują je przez podstawione osoby, aby później sprzedać własnym klientom). {google3}{/google3}Monitorowanie zapytań WHOIS i wybieranie najatrakcyjniejszych domen może być poważnym problemem. Wiedza o tym, jakie domeny faktycznie budzą zainteresowanie pozwala piratom domenowym wielokrotnie pomnożyć swoje zyski. ICANN jest przekonane, iż incydenty Domani Name Front Running faktycznie mają miejsce. W raporcie ICANN wymienia wśród źródeł przecieków m.in. oprogramowanie do sprawdzania WHOIS (mogące w rzeczywistości być aplikacjami spyware) oraz nie powiązane z rejestratorami serwisy internetowe sprawdzające informacje o domenach. ICANN nie wyklucza jednak, a nawet uznaje za najbardziej prawdopodobne, że to resellerzy stoją za całym procederem. W istocie to resellerom jest najłatwiej monitorować zapytania i podkupować interesujące domeny, a później posiadając dane potencjalnych klientów składać im propozycję sprzedaży. Podejrzeń nie uniknęli także sami rejestratorzy, a konkretnie ich pracownicy. ICANN zwraca się z prośbą o pomoc w badaniach nad procederem. Oczywiście najcenniejsze są informacje od osób, którym wydaje się, że mogły paść ofiarami DNFR. Oto adres, na który można przesyłać swoje zgłoszenia – Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. . ICANN prosi o przesyłanie na ten adres: m.in. następujących informacji:
Raport dostępny jest w formacie PDF na stronie ICANN |
Powiązane: |
|---|

