|
02 Marca 2007 |
Sąd w Tel Avivie jest przekonany o winie trzech młodych Izraelczyków, którzy podwieźli terrorystę do jego celu. Poniosą odpowiedzialność za nieumyślne spowodowanie śmierci 5 osób oraz spowodowanie poważnych obrażeń u 30 innych. Głównymi przesłankami do uznania za winnych było przyjęcie przez oskarżonych pieniędzy – 1000 nis każdy (ok. 700zł) - od terrorysty oraz jego przewodnika, oraz nie zachowanie wystarczającej ostrożności. W orzeczeniu sądu pojawia się twierdzenie, iż oskarżeni świadomie i za pieniądze ograniczyli swą czujność. Palestyńczyk twierdził, iż w dużej torbie ma narzędzia do... kradzieży samochodów.
Całe zdarzenie miało miejsce 12 lipca 2005 roku, kiedy to Kfir Levy (27), Sif Azam (35) i Abed Abu-Moch (26) podwieźli do Netanyi zamachowca samobójcę oraz jego przewodnika. Wcześniej izraelskie służby bezpieczeństwa wielokrotnie ostrzegały przed podwożeniem nielegalnych imigrantów. Co więcej brat Levy'ego odpowiadał za to przed sądem. ”Ta decyzja tworzy reguły postępowania w takich przypadkach. Powinniśmy zachowywać nadzwyczajną ostrożność, a nie trzymać się polityki zamykania oczu” - twierdzi pani prokurator Orli Ben-Ari Wysokość kary nie jest jeszcze znana. Dwa tygodnie temu izraelski sąd wojskowy skazał na pięciokrotne dożywocie plus dwadzieścia lat izraelskiego żołnierza, który za podwiezienie terrorysty otrzymał 10 000 dolarów. Po orzeczeniu wyroku rodzina Abu-Mocha (z pochodzenia araba) oskarżyła sąd o rasizm. Natomiast ojciec 16-latka, który zginął w zamachu uważa, iż oskarżeni powinni odpowiadać nie za nieumyślne spowodowanie śmierci lecz morderstwo. Linki: Artykuł w Jerusalem Post |