|
16 Września 2007 |
Użytkownik znanego na całym świecie serwisu aukcyjnego e-Bay.com pozwał spółkę Autodesk – producenta oprogramowania do projektowania m.in. w branży architektonicznej. Zażądał od firmy 10 milionów dolarów odszkodowania za to... że na wniosek Autodesk obsługa eBay.com zablokowała mu konto. Prawnicy Autodesk twierdzili, że użytkownik nie ma prawa odsprzedaży programu AutoCAD. A sprzedający z eBay.com, że licencja AutoCAD jest niezgodna z prawem.
Timothy Vernor zajmuje się handlem na eBay.com zawodowo. Skupuje na garażowych wyprzedażach komiksy i zabawki, które następnie sprzedaje w internecie. Któregoś razu na jednej z wyprzedaży znalazł program AutoCAD, kupił go po czym umieścił na aukcji licząc nawet na kilka tysięcy dolarów zysku. Na nieszczęście Vernora producent programu firma Autodesk monitoruje aukcje i niemal natychmiast zażądała od eBay.com usunięcie oferty, powołując się na U.S. Digital Millennium Copyright Act (DMCA). {google3}{/google3}Aukcja zniknęła, jednak Vernor nie dał za wygraną. Wysłał do Autodesk pismo w któym informował, iż jeżeli Autodesk nie poczyni odpowiednich kroków aby jego aukcja wróciła na eBay.com – wystąpi na drogę sądową. Autodesk nie chcą sporu wyraził zgodę na przywrócenie oferty. W między czasie jednak Timothy Vernor znalazł na garażowych wyprzedażach jeszcze kilka kopii programu AutoCAD i je również postanowił sprzedać. Ponownie skończyło się usunięciem aukcji, tym razem jednak Autodesk wystąpił o zablokowanie konta Vernora ze względu na kilkukrotne złamanie DMCA, co eBay.com uczynił. Po blisko miesiącu „męczenia” serwisu aukcyjnego Vernorowi udało się odzyskać konto. Ale na tym się nie skończyło – złożył pozew przeciwko Autodesk w którym zażądał 10 milionów dolarów odszkodowania za straty poniesione w okresie kiedy jego konto było zablokowane. Twierdzi bowiem, że działanie Autodesk było bezprawne. Na pierwszy rzut oka, Vernor nie ma racji. Z prawnego punktu widzenia, nie nabywa się prawa własności do programu AutoCAD, który sam w sobie nie jest sprzedawany. „Kupując program” nabywa się samą licencję na użytkowanie oprogramowania. Licencji natomiast nie można przenieść na inną osobę. Sprzedaż licencji wiąże się wiec z naruszeniem praw autorskich firmy Autodesk. Co na to Timothy Vernor? Jak najbardziej akceptuje takie stanowisko, twierdząc jednocześnie, że licencje AutoCAD nie są wiążące ponieważ... same w sobie są niezgodne z prawem. Vernor wysuwa teorię, iż licencja jest swoistym paragrafem 22. Dlaczego? Jeden z pierwszych punktów licencji stanowi, że otworzenie pudełka z programem jest zaakceptowaniem warunków dostarczonej przez producenta licencji, tym czasem treść licencji znajduje się... wewnątrz pudełka. W swoim stanowisku przesłanym mediom argumentuje: W pudełku jest kawałek papieru. Jest to umowa licencyjna, zawierająca następujący zapis: „przez otworzenie pudełka z oprogramowaniem użytkownik zobowiązuje się do przestrzegania warunków niniejszej licencji.”. Takie coś nazywa się umową ograniczoną. Nie możesz zapoznać się z treścią umowy dopóki jej nie zaakceptujesz. Tak zawarta umowa jest nie ważna, dlatego też mam prawo sprzedać AutoCAD, jeżeli nie zgadzam się z licencją. Vernor podkreśla, że usunięcie aukcji także było bezprawne. Jednocześnie oświadcza, iż nie będzie korzystał z pomocy prawnika.
|
Komentarze
\"I assert the first sale doctrine is not a right that can be signed away through contract. This is backed up by case law that includes 1908 Bobbs-Merrill Co v. Straus, 210 U.S. 339 and 1997 Novell v. Network Trade Center 25F. Supp 2d 1218 (C.D. Utah 1997).\"
Gdyby _tylko_ zarzucal w swoim pozwie, ze umowa typu \"shrink wrap\" nie jest prawnie wiazaca, to skazalby sie auotomatycznie na przegrana, biorac pod uwage m.in. orzeczenie w sprawie Pro CD v. Zeidenberg, 86 F.3d 1447 (7th Cir. 1996):
\"On appeal, the court held that the license was to be treated as an ordinary contract accompanying the sale of products. While the terms of the license were included within the package, its terms afforded the purchaser an opportunity to review the product and its terms before being bound. Since the license agreement was a two-party contract, it was not equivalent to the rights of copyright\".
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.