|
15 Marca 2009 |
Zarządzający wspólnotowymi znakami towarowymi (Community Trade Mark - CTM) Urząd Harmonizacji Rynku Wewnętrznego (OHIM) zamierza obniżyć ceny rejestracji tych znaków nawet o 40%. Jeżeli w ślad za OHIMem nie pójdą organizacje krajowe np. UPRP, to za niewiele większą opłatę zyskuje się ochronę nie w jednym a we wszystkich 27 państwach Wspólnoty. Czy oznacza to, iż rejestracja znaku tylko w jednym z Państw wspólnoty przestanie być opłacalna?
W tej chwili zgłoszenie CTM do 3 klas kosztuje odpowiednio 1600€ przy zgłoszeniu internetowym oraz 1750€ przy zgłoszeniu „drogą papierową”. Natomiast rejestracja krajowego znaku w Urzędzie Patentowym RP do 3 klas kosztuje ok. 990-1040zł. Po obniżce planowanej przez OHIM koszt rejestracji spadnie odpowiednio do 900€ i 1050€. Oczywiście przy dzisiejszym kursie euro ciągle będzie to co najmniej ok. 4300zł. Czyli ponad 4 razy więcej, ale za tę opłatę zyskujemy ochronę nie tylko w Polsce, ale też na terenie całej wspólnoty. OHIM ma nadzieję, iż ten krok zwiększy ilość rejestracji CTM, a co za tym idzie przyniesie też odpowiednio większe korzyści finansowe. Jak widać mamy tutaj do czynienia z bardzo racjonalną decyzją, aż dziwne jak na Wspólnotę Europejską. Ale prawa rynku już dawno potwierdziły, iż w wypadku tego typu towarów obniżenie ceny zwiększa sprzedaż. Myślę, że jeżeli polski rząd pomyśli racjonalnie to rada ministrów wyda stosowne rozporządzenie obniżające koszt rejestracji znaku towarowego krajowego. W końcu wiele małych przedsiębiorstw ciągle jeszcze nie czuje potrzeby ochrony swoich znaków. Jednak na przykładzie domen internetowych, a w zasadzie sporów o nie, widać iż coraz częściej polscy przedsiębiorcy świadomi są wartości swojej marki i jeżeli za niewielką opłatą mogą ją chronić to pewnie by to zrobili. Oczywiście 1000zł niby nie wiele, ale przy takiej ilości danin publicznych jaką musi odprowadzać do skarbu państwa mały przedsiębiorca to jest to suma dość spora. Oczywiście w takiej sytuacji potrzebna byłaby też kampania społeczna uświadamiająca o korzyściach płynących z rejestracji znaku towarowego. Pytanie tylko czy rząd RP podejmie taki krok i ułatwi życie wielu przedsiębiorców. Ostatnio bowiem mam nieodparte wrażenie, iż liberalizm PO (z którą de facto swojego czasu byłem mocno związany) to wyłącznie jeden z członów nazwy KLD z którego ta partia w pośredni sposób się wywodzi. |