| Informatyzacja? Defraudacja? |
| 15 Lipca 2007 |
|
Rzecznik ministra Kaczmarka i pomysłodawca akcji twierdzi: Serwisy takie jak YouTube to najbardziej dynamicznie rozwijająca się gałąź mediów Trudno się z nim nie zgodzić, jednak czy jest to dobre miejsce dla promowania tego typu akcji? Wymiana dowodów na nowe dotyczy przede wszystkim osób w wieku 35-54 lata. Wg. statystyk Megapanelu przeprowadzanego przez spółkę Gemius, miesięcznie do serwisu YouTube wchodzi ok. 760 000 osób z tego przedziału wiekowego. Pytanie tylko ilu z nich ma jeszcze stare dowody? Sądzę, że posiadacze „książeczek” to w przeważającej liczbie osoby, które nie korzystają z nowinek technicznych, w tym także YouTube. Inna sprawa to kompletny brak promocji akcji po za serwisem, poprostu opublikowano klip i niech sobie istnieje – gdyby nie napisała o nim Rzeczpospolita, pewnie nikt by go nie odwiedził. A tak od 26 czerwca (prawie miesiąc) było trochę ponad 4 400 odsłon – wynik wręcz śmieszny, zwłaszcza w skali YouTube. Dla porównania dodany cztery dni wcześniej klip, z premierem w roli głównej, który tłumaczy gdzie podział się program tanie państwo odtwarzano już 8 250 razy. Ale to i tak nic, filmik na którym to prezydent Kaczyński nazywa psa imieniem „irasiad” w podobnym okresie czasu obejrzało blisko 200 000 internautów. Ale trudno, pieniędzy dużo się nie zmarnowało - klip zawsze można opublikować gdzie indziej, a YouTube jest darmowy. Moje przerażenie budzi inny pomysł MSWiA – wirtualna filia w grze SecondLife. Czym jest SecondLife? To internetowy „symulator życia”, gracz tworzy własną postać i kieruje nią w wirtualnym świecie, który coraz bardziej zaczyna odwzorowywać rzeczywistość. SecondLife ma niecałe 8 000 000 użytkowników. Nie wiem ilu dokładnie to Polacy. Ale wg. oficjalnych statystyk, miesięcznie tylko trochę ponad 0,79% wejść pochodzi z Polski. Możemy więc przypuszczać, że w SecondLife jest jakieś 10 000 – 20 000 Polaków. Czy warto więc inwestować nie małą ilość pieniędzy w otwieranie wirtualnego MSWiA? Przedstawiciele ministerstwa twierdzą, że warto i podają przykład kampanii wyborczej we Francji. Zapominają tylko, że Francuzi po mieszkańcach USA to druga co do wielkości grupa użytkowników gry. Kilkanaście milionów Polaków od 18 września 2001r. czeka na podpis elektroniczny, na razie przez internet nie można nawet złożyć wniosku paszportowego. MSWiA od dłuższego czasu afiszuje się z projektem PESEL2, o którym nie wiele wiadomo, po za tym, że jest i budzi wątpliwości obserwatorów z Instytutu Sobieskiego. W zasadzie w Polsce pojęcie „informatyzacja” powinno zostać przeniesione do słownika mitów. Ale będziemy mieli MSWiA w SecondLife, dostępne nielicznym, przez które i tak nie da się nic załatwić. Brawo! Moje podatki trafią do kieszeni twórców SecondLife. |
Powiązane: |
|---|


Komentarze
Powinien być absolutny zakaz umieszczania nazwisk urzędników i osób piastujących stanowiska publiczne w materiałach promocyjnych stworzonych za publiczne pieniądze.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.