Kolejny duży dystrybutor filmowy musi zmienić nadruki na płytach i opakowaniach, gdyż obecne są wadliwe. Prawdę powiedziawszy takiej decyzji można było się spodziewać. UOKiK już raz stwierdził, iż formuła dotycząca zakresu użytku płyty, którą umieszczają dystrybutorzy na opakowaniach nie tylko wprowadza klientów w błąd, ale też może stanowić czyn nieuczciwej konkurencji. Mi ta cała sprawa nasunęła pytanie: komu i w jakich sytuacjach przysługuje tzw. dozwolony użytek osobisty utworu chronionego?
Do tej pory na opakowaniach płyt z Vision było np. tak: Płyta DVD przeznaczona tylko do użytku domowego. Wszystkie inne prawa są zastrzeżone. Użytkowanie płyty w takich miejscach jak hotele, autobusy, statki, pociągi, samoloty, kluby, szpitale, szkoły, itp. Możliwe jest tylko po uzyskaniu zezwolenia dystrybutora. Nieautoryzowane kopiowanie, wypożyczanie, wymiana, odsprzedaż, wynajem, leasing, wykorzystywanie do pokazów publicznych, nadawanie telewizyjne całości lub fragmentu treści tej płyty jest zabronione. Naruszenie wyżej wymienionych zastrzeżeń grozi sankcjami cywilnymi i karnymi z pozbawieniem wolności włącznie. Z tego zapisu wynikałoby, iż płytę można odtwarzać tylko i wyłącznie w domu, a odtwarzanie jej w innych warunkach (np. na przenośnym odtwarzaczu w czasie podróży autokarem, czy podczas pobytu w szpitalu) jest niezgodne z prawem i grozi sankcjami karnymi. Dodatkowo nie możemy płyty użyczyć np. rodzicom, znajomym, itp. Vision twierdzi, iż „użytek domowy”, o którym mowa w nocie prawnej na płytach DVD oparta jest o art. 67. ust. 1 Prawa Autorskiego, a ten pozwala twórcy określić pola i czas eksploatacji utworu. Tym samym twórca ma prawo zabronić korzystania z utworu w określonych sytuacjach. Prawo Autorskie, Art. 67. 1. Twórca może udzielić upoważnienia do korzystania z utworu na wymienionych w umowie polach eksploatacji z określeniem zakresu, miejsca i czasu tego korzystania. 2. Jeżeli umowa nie zastrzega wyłączności korzystania z utworu w określony sposób (licencja wyłączna), udzielenie licencji nie ogranicza udzielenia przez twórcę upoważnienia innym osobom do korzystania z utworu na tym samym polu eksploatacji (licencja niewyłączna). 3. Jeżeli umowa nie stanowi inaczej, licencjobiorca nie może upoważnić innej osoby do korzystania z utworu w zakresie uzyskanej licencji. 4. Jeżeli umowa nie stanowi inaczej, uprawniony z licencji wyłącznej może dochodzić roszczeń z tytułu naruszenia autorskich praw majątkowych, w zakresie objętym umową licencyjną. 5. Umowa licencyjna wyłączna wymaga zachowania formy pisemnej pod rygorem nieważności. Może się więc wydawać, iż powyższy przepis koliduje z art. 23. Prawa Autorskiego: Prawo Autorskie, Art. 23. 1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego. Przepis ten nie upoważnia do budowania według cudzego utworu architektonicznego i architektoniczno-urbanistycznego oraz do korzystania z elektronicznych baz danych spełniających cechy utworu, chyba że dotyczy to własnego użytku naukowego niezwiązanego z celem zarobkowym. 2. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego. Faktycznie jednak, oba artykuły odnoszą się od zupełnie innego rodzaju użytkowania dzieła. Zacznijmy od art. 23, przewiduje on przede wszystkim ochronę interesów szeroko pojętego konsumenta indywidualnego. Dzięki „dozwolonemu użytkowi osobistemu” nabywający przedmiot praw autorskich może nim niemal dowolnie dysponować, pod warunkiem, że działania te maja przejaw wyłącznie indywidualny i nie dochodzi do upublicznienia i rozpowszechnienia utworu wbrew woli i bez zgody twórcy. Nie będzie więc naruszeniem praw twórcy wykonanie jednej (a nawet kilku) kopii filmu na DVD, jeżeli mają one charakter kopii bezpieczeństwa. Nie wchodzi w kolizję z prawami autorskimi także odtworzenie filmu podczas prywatnego spotkania grupy znajomych („kręgu osób pozostających w związku osobistym”), choćby ta grupa liczyła 30 osób. Natomiast należy pamiętać, iż wprowadzenie dzieła do publicznego obiegu (np. udostępnienie go w programie peer2peer) bez zgody twórcy jest naruszeniem prawa autorskiego. Tutaj pojawia się nam wspomniany już art. 67. W przeciwieństwie do art. 23 przydziela on ochronę nie konsumentowi, a twórcy. Chroni on interesy autora w zakresie publicznej eksploatacji dzieła. To autor decyduje w jakim zakresie i na jakich polach eksploatacji jego dzieło może być udostępniane publicznie. Od woli autora zależy czy np. film będzie można kupić tylko na płycie DVD czy także odpłatnie ściągnąć z internetu. Czy dany egzemplarz może być użytkowany przez wypożyczalnie, czy też odtwarzany publicznie (np. podczas otwartej imprezy w klubie). Jednakże uprawnienia autora z art. 67 nie wkraczają w sferę użytku prywatnego. Nie można więc wyłączyć skutków art. 23 Prawa Autorskiego w oparciu o przywileje autora wynikające z art. 67 tegoż prawa. Oba przepisy regulują zupełnie inny rodzaj użytku utworu, przez co nie stają w kolizji, a wzajemnie się uzupełniają. Tutaj pojawiają się kolejne pytania, np. kiedy „dozwolony użytek osobisty” przestaje nim być? Co oznacza „krąg osób pozostających w związku osobistym”? Czy znajomość mająca charakter wyłącznie internetowy do tego się zalicza? Są to problemy czysto doktrynalne i ich pozwolę sobie je zostawić na później, ponieważ z pewnością na pingwinarium.pl będziemy wracać do tego zagadnienia. Teraz chciałbym ponownie przytoczyć sprawę Vision. Ponieważ, jak uznał UOKiK informacja na nośnikach i ich opakowaniach wprowadza konsumenta w błąd: Konfuzję w świadomości klientów może spowodować nie tylko zamieszczenie niezgodnych z prawem informacji, ale także zamieszczenie informacji prawdziwych, jednak w sposób niejednoznaczny lub z pominięciem pewnych faktów, które powinny być podane do wiadomości konsumentów. O wprowadzającym w błąd charakterze informacji decyduje bowiem możliwy sposób odbioru informacji przez konsumentów, a nie tylko jej obiektywna treść. Vision zobowiązał się do zmiany jej treści na następującą: Wszelkie prawa są zastrzeżone chyba, że właściciel praw autorskich udzieli wyraźnej licencji. Niniejsza płyta DVD obejmująca również ścieżkę dźwiękową przeznaczona jest wyłącznie do własnego użytku osobistego. Z wyjątkiem sytuacji dopuszczalnych przez prawo lub uzyskania zgody uprawnionego z tytułu praw autorskich, jakiekolwiek powielanie, montaż wyświetlanie, wypożyczanie, publiczne pokazy czy inne rozpowszechnianie zawartości tej płyty DVD lub jej fragmentów czy części jest bezwzględnie zabronione. Niniejsza płyta DVD nie może być przedmiotem eksportu, odsprzedaży czy dystrybucji i sprzedaży handlowej bez uzyskania odpowiedniej licencji. Vision zobowiązał się także do jeszcze jednej czynności i jak na razie (stan na 31.05.2007) się z niej nie wywiązał: Spółka zobowiązała się, iż „umieści na swojej stronie internetowej www.vision.pl dobrze widoczny banner informujący o nowym brzmieniu informacji na temat zakresu prawnoautorskiej ochrony wprowadzonych do obrotu przez Spółkę egzemplarzy utworów na nośnikach w postaci płyt DVD. Ten banner będzie umieszczony począwszy od dnia 24 maja 2007 r. Co na to UOKiK? Zobaczymy... |
Komentarze
Jeżeli zapytasz prawnika - praktyka, co ten tekst oznacza, to on zapewne odpowie pytaniem: - A w którym Sądzie Rejonowym ma Pan sprawę?
(pytałem kiedyś fachowca w sprawie rozliczenia podatkowego i właśnie taki tekst usłyszałem - "W którym Urzędzie Skarbowym się Pan rozlicza?"
Kupowanie towaru zaopatrzonego w takie napisy jest dla klienta poniżające.
Otworzyłeś kopertę, więc się zgadzasz z tekstem, którego i tak nie zrozumiesz /kto ma czas się w ten bełkot zagłębiać - przecież to nie dom czy kredyt na kilka milinów, który się bierze raz w życiu, tylko jedna z rzeczy, których kupujemy setki/ a skoro już zapłaciłeś i masz, to my ci w odpowiednim momencie, jak będzie trzeba, pokażemy, kto tu rządzi. Mamy człowieka - to i paragraf się znajdzie.
Kto pakując się przed wyjazdem na długo, będzie miał czas dociekać, czy wolno mu zabrać jego płyty? (zakaz eksportu) - może by je odsprzedał - ale też nie wolno. Płyty idą do kosza i właściciel na zawsze zapamięta, że pieniądze zapłacone tej branży to pieniądze wyrzucone w błoto.
Są tacy, co się zastanawiają, czy etycznie jest wykiwać oszusta.
Ja uważam, że nie wolno płacić szantażyście, negocjować z terrorystą i prowadzić interesów z oszustem. Tylko sztywne trzymanie się powyższej zasady może ich skutecznie wyeliminować z życia.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.