Czcionka jest aplikacją
10 Maja 2007

thumb_fontpiraczNiedawno pisałem o nielegalnym użytkowaniu czcionek (patrz: Czy Twoje czcionki są legalne?), zastanawiałem się wtedy jako jaki utwór kwalifikować czcionkę. Z jednej strony zastanawiałem się nad grafiką, z drugiej rozważałem możliwość kwalifikacji czcionki jako programu komputerowego. Wbrew pozorom znaczenie tego faktu jest olbrzymie. Bowiem w pierwszym wypadku czcionka podlegałaby tylko prawu autorskiemu, w drugim w grę wchodzi także kodeks karny.

Jeżeli patrzymy na czcionkę tylko i wyłącznie od strony użytkownika widzimy wyłącznie symbol graficzny. Tak też można patrzeć na stare czcionki drukarskie, które niebyły niczym innym jak metalowym odlewem, który można zakwalifikować jako wzór przemysłowy. Obecnie jednak takich czcionek się już nie stosuje. Nie można czcionki oceniać także wyłącznie jako to co jest dla nas widoczne, czy to na monitorze czy też na kartce papieru.

Czcionka po za swą graficzną stroną składa się także ze skryptu, który odpowiada za jej prawidłowe wyświetlenie, dobranie odstępów między znakami czy przypisanie odpowiedniego znaku do odpowiedniej kombinacji klawiszy. Każda współczesna czcionka zwiera w sobie pewien kod źródłowy. Wynikałoby z tego, że każda czcionka to w istocie mała aplikacja.

Potwierdza to sposób w jaki czcionki licencjonują ich producenci. Jeden z największych producentów oprogramowania dla branży kreatywnej używa dla licencjonowania czcionek określenia: „Font Software Licensing”, a więc jednoznacznie stwierdza, że traktuje je jako oprogramowanie. Potwierdza to zresztą Business Software Alliance, która wobec osób nielegalnie użytkujących czcionki wyciąga takie same konsekwencje jak wobec tych, którzy korzystają z pirackich wersji programów.

Dlatego też wobec osób, które mają zainstalowane na swym komputerze czcionki bez licencji powinno się stosować Art. 278. § 2. kodeksu karnego:
Kodeks Karny, Art. 278.
§ 1. Kto zabiera w celu przywłaszczenia cudzą rzecz ruchomą, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.  
§ 2. Tej samej karze podlega, kto bez zgody osoby uprawnionej uzyskuje cudzy program komputerowy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

Przepis ten nie tylko przewiduje ściganie z urzędu (Ustawa o Prawie Autorskim i Prawach Pokrewnych wymaga wniosku pokrzywdzonego) ale też przewiduje sankcje ostrzejszą. Odpowiedzialność w Prawie Autorskim kształtuje się tak:
Prawo Autorskie, Art. 116.
1.  Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie,  podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w ust. 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.  
3. Jeżeli sprawca uczynił sobie z popełniania przestępstwa określonego w ust. 1 stałe źródło dochodu albo działalność przestępną, określoną w ust. 1, organizuje lub nią kieruje, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5.  
4.  Jeżeli sprawca czynu określonego w ust. 1 działa nieumyślnie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Warto także nadmienić, że stosowanie dla programów komputerowych Kodeksu Karnego a nie Prawa Autorskiego, wynika z zasady lex posterior derogat legi priori czyli akt późniejszy uchyla akt wcześniejszy (przepis z Art. 278. §2 KK należy rozpatrywać jako przepis szczególny, nie odnosi się on bowiem do ogółu praw autorskich, a jedynie do programu komputerowego).

 

Powiązane:

Dodaj komentarz

Komentarze podlegają moderacji - zastrzegam sobie prawo do publikacji wyłącznie wybranych treści - przemyśl więc to co chcesz napisać.