Czarna lista domen - zbliżamy się do Chin, czy do cywilizacji?
06 Listopada 2009

no_entry"Koniec internetowej wolności w Polsce" - taka notatka prasowa pojawiła się w Dzienniku-Gazecie Prawnej, powtórzył m.in. Onet.pl. O co chodzi? O planowaną czarną listę domen, które będą miały być blokowane przez dostawców internetu (ISP). Komentarze internautów zazwyczaj są w jednym tonie - zbliżamy się do chińskiego internetu - ale czy na pewno?

Cytując DGP:
Chcemy wprowadzenia nowego artykułu do prawa telekomunikacyjnego, roboczo to art. 170a" - ujawnia nam urzędnik z MSWiA. Według tego przepisu wszyscy dostawcy internetu mieliby obowiązek blokować strony z niebezpieczną zawartością. Czarną listą zarządzałby Urząd Komunikacji Elektronicznej. Konkretne adresy będą wskazywać UKE, policja, służby specjalne i Ministerstwo Finansów.

Jeżeli spojrzeć na czarne listy obiektywnie - pomysł wydaje całkiem sensowny, zwłaszcza w kontekście walki z cyberjihadem i podobnymi zjawiskami. Nie sądzę, aby czarne listy domen, o ile będą tworzone z rozwagą, zagrażały wolności internetu. Przepisy zabraniające promowania faszyzmu czy komunizmu mamy już od dawna - nikt normalny nie protestuje. Czarne listy adresów www pozwolą wreszcie skutecznie walczyć z niektórymi poważnymi przestępstwami. Ale jak już wspomniałem KONIECZNA jest rozwaga.

Stoję tutaj na podobnym stanowisku, jak w wypadku zdalnych przeszukań, o których wspinałem kilka dni temu. Uważam, że aby adres wpisano na taką listę powinno zaistnieć kilka przesłanek, m.in:
1. Prawomocny wyrok sądu (notka w DGP coś o nim nawet wspomina, cytując UKE)
2. Treści na stronie powinny wyraźnie zagrażać bezpieczeństwu publicznemu - powinien powstać wąski katalog przestępstw, w wypadku których można witrynę zablokować, np. rozpowszechnianie treści "pedofilskich", promowanie nazizmu czy komunizmu, itp.

Jeżeli w procesie "blokowania" adresów nie weźmie udział sąd, będziemy mieli sytuacje takie jak z OdSiebie.com czy Napisy.org, a serwis WykrecNumer.pl już dawno by zablokowano.

Wszystkie serwisy piszą, że blokowanie ma powstać "przy okazji" walki z e-hazardem. Mam trochę inne zdanie - to będzie główne narzędzie w walce z e-hazardem, bo jak inaczej wyegzekwować zakaz grania na zagranicznych serwerach jeżeli nie zmuszając ISP do blokad?

Jednak aby czarne listy były i skuteczne i tworzone sprawiedliwie potrzebne jest państwo prawa, a patrząc na trzy wymienione wyżej sprawy, na to jak niektóre organizacje, powiedzmy szczerze - wykorzystują wymiar sprawiedliwości do realizacji prywatnych interesów - to w Polsce takie listy się nie sprawdzą. Druga sprawa to jakość tworzonych w Polsce przepisów - spodziewałbym się raczej bubla.
 

Powiązane:

Dodaj komentarz

Komentarze podlegają moderacji - zastrzegam sobie prawo do publikacji wyłącznie wybranych treści - przemyśl więc to co chcesz napisać.