Chiny zaostrzają kary za piractwo
14 Kwietnia 2007

thumb_cdr Kilka lat temu kiedy w Europie i USA wszyscy czekali na film Quentina Tarantino „Kill Bill”, amerykańskiemu sekretarzowi stanu udało się nabyć dvd z kopią tego filmu... za jednego dolara na bazarze w Pekinie, gdzie akurat przebywał z oficjalną wizytą. Wywołało to dość głośną aferę, po której chińskie władze na jakiś czas zamknęły bazar, ale ten odrodził się w innym miejscu. Piractwu w Chinach sprzyja bowiem prawo, które de facto legalizuje proceder nielegalnego kopiowania płyt i ich paserstwa. Nie czyni tego oczywiście expressis verbis, ale po cichu, po przez nie jasne i dziurawe przepisy. Jak dokładnie?

Każdy mający choć trochę pojęcia o życiu człowiek, wie że wprowadzając do obiegu gospodarczego nielegalnie skopiowaną płytę popełnia się przestępstwo (mniejsza o wiedze jakie – paserstwo). I nie ważne czy płyt było kilkaset, kilkanaście czy jeszcze mniej, bo to tak jak gdyby tłumaczyć ukradłem tylko dwa samochody a nie trzydzieści. Niestety nie wiedzą tego chińskie władze, których prawo do niedawna dla postanowienia przez prokuratora zarzutu piractwa wymagało znalezienia przy podejrzanym... 5000 sztuk nielegalnie skopiowanych nośników cyfrowych (sic!), czyli ilości hurtowej. Dzięki czemu sprzedawcy na bazarach pozostawali bezkarni, można było ich co najwyżej ukarać grzywną, ale też tylko wtedy gdy nośników było więcej niż 500. Teraz Chiński Najwyższy Sąd Ludowy zwiększył rygory i zmniejszył te liczby o połowę oraz... zalecił sądom niższej instancji aby uwzględniały nie tylko pozwy prokuratorskie, ale też te złożone przez pokrzywdzonych. Do tej pory pokrzywdzeni pozbawieni byli swoich praw, a prokuratorzy nie chętnie ścigali za piractwo, co mnie jakoś szczególnie nie dziwi gdy patrzę na statystyki korupcji w Chinach.

Wg raportu sporządzonego przez International Intellectual Property Alliance Chiny pod względem naruszania praw autorskich zajmują pierwsze miejsce, a tamtejsi piraci narazili w 2006r. autorów i wydawców na straty rzędu 2,18mld USD.
 

Powiązane:

Komentarze  

 
0 # michuk 2007-04-16 11:34
\"I nie ważne czy płyt było kilkaset, kilkanaście czy jeszcze mniej, bo to tak jak gdyby tłumaczyć ukradłem tylko dwa samochody a nie trzydzieści.\"
Kolejny raz ktoś myli pojęcie \"piractwa\" i \"kradzieży\".

\"Bo każdy pijak to złodziej, a jak kradnie to i zabić może\"?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Tomasz M. Klecor 2007-04-16 21:40
Z autorem poprzedniego komentarza się nie zgodzę, wystarczy zajrzeć do kodeksu karnego, gdzie piractwo (nielegalne skopiowanie programu komputerowego) kwalifikowane jest jako przestępstwo kradzieży - patrz art.278.§2kk.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Komentarze podlegają moderacji - zastrzegam sobie prawo do publikacji wyłącznie wybranych treści - przemyśl więc to co chcesz napisać.